wtorek, 15 grudnia 2015

Igrzyska Śmierci


Hej!

W dzisiejszym poście napiszę trochę o pierwszym tomie genialnej trylogii "Igrzyska Śmierci" autorstwa Suzanne Collins. Ta propozycja miała ukazać się w serii Książka na wakacje, ale jak to zwykle u nas bywa, trochę nam się przedłużyło pisanie.

Nie męczę już i zapraszam was bardzo serdecznie do przeczytania tego wpisu!

sobota, 14 listopada 2015

Książka tradycyjna a elektroniczna

Wiele osób kocha czytać. Pozostaje tyko pytanie: e-book czy zwykła książka?

Oczywiście i z takiego błahego powodu powstają ostre dyskusje, jeśli nie kłótnie. 
Postanowiłyśmy więc zrobić porównanie, żeby wyjaśnić wszelkie wątpliwości.

Na początek książki elektroniczne. 

niedziela, 18 października 2015

Liebster Blog Award #3

Bardzo dziękujemy Oliwii Karpowicz za nominację do kolejnego LBA! Nie przedłużając...

1. Podoba ci się swoje imię? Jeśli nie, jakie chciałbyś mieć ?
Aga: Jest całkiem okay, ale sto razy bardziej wolałabym mieć na imię Maria.
Duża: Podoba mi się moje imię. Z jednej strony jest takie, hmmm dostojne, ale można je też zdrobnić, więc same plusy. Martwi mnie natomiast jego rosnąca popularność :c Zawsze chciałam być jedyną Zuzką, żeby to imię kojarzyło się konkretnie ze mną, ale kolejna szkoła i przynajmniej dwie Zuzki oprócz mnie :/ Nie to, ze jestem samolubna! W każdym razie w dwie Zuzki w klasie było raźniej, prawda Fey?
Fey: Dokładnie tak, Duża! Lubię swoje imię, ale nie przeszkadzałoby mi nazywać się na przykład Wanda.

2. Twoja ulubiona bajka?
Aga: LBA bez Disneya to nie LBA! Zdecydowanie uwielbiam Zaplątanych.
Duża: Zaplatani, Pocahontas, Mulan, 101 dalmatyńczyków, Król Lew, Anastazja, Piękna i Bestia. Nie umiem wybrać jednej :c
Fey: "Anastazja" z nie-disneyowskich i większość disneyowskich.

czwartek, 15 października 2015

Gdzie diabeł nie może, tam Koty pośle


Należy się wam kilka słów przeprosin za to, że całkowicie zapomniałyśmy o istnieniu bloga. (Wcale nie zapomniałyśmy, tylko adaptacja w nowych szkołach i natłok zajęć nie pozwoliły nam na zbyt duże udzielanie się. Wcześniej się spotykaliśmy codziennie, więc dyskusje na temat postów prowadziłyśmy non stop. Teraz tylko piszemy na fejsiku, a jak już się spotkamy to jest święto. Ale w sumie głupie wytłumaczenie. Trzymajmy się wersji, ze zapomniałyśmy o blogu). Jest nam z tego powodu bardzo głupio, ale mamy nadzieję, że nas zrozumiecie. 
Nie wiedziałyśmy, że liceum będzie tak bardzo wyczerpujące. Ledwo mamy czas na odrabianie lekcji, a co dopiero na pisanie postów. O Dużej nawet nie wspominam. Jej się już nawet nie chce włączyć komputera po treningach. (Yeah! Ktoś o mnie wspomniał! Ale i tak mam focha, nie będę tłumaczyć dlaczego, bo jestem obrażona Xd Ale tak zupełnie na serio, to nie mam siły po treningach wejść po schodach do domu, a co dopiero ruszyć tyłek do komputera).

czwartek, 24 września 2015

Scream Queens

Niedawno, a dokładnie... (poczekajcie, sprawdzę) 22 września, premierę miał serial Scream Queens. Mam wrażenie, że opisuję ostatnio same produkcje Ryana Murphy'ego. No trudno. Przyzwyczajcie się, bo nie jest to ostatni serial tego gościa, który opisuję.

Scream Queens to połączenie komedii i horroru, więc w niektórych momentach nie mam pojęcia, czy się śmiać, płakać, czy może nawet krzyczeć. W dodatku ta obsada. Wywołuje u mnie takie same emocje, jak sama fabuła. W jednym serialu upchnięto Nicka Jonasa, Arianę Grande, Leę Michell, Keke Palmers, Emmę Roberts i jeszcze kilka osób, które kojarzę, ale wiem skąd. Takie zestawienie aktorów z lekka skojarzyło mi się z plejadą gwiazd Disneya i Nickelodeon. Oczywiście nie czepiam się tego, bo każdy chcę się wyrwać z pęt bajek dla dzieci (popatrzmy na przyklad na taką Miley Cyrus xd), ale trochę mi się mordka śmieje, gdy widzę ich razem.

Głównym wątkiem jest fala morderstw na amerykańskim kampusie. (Tak szczerze, to mam wątpliwości, czy ktokolwiek umarł, ale ciii.) Mimo że wszędzie wieje groteską, to bardzo miło się ogląda Scream Queens. Pomysł też jest ciekawy. Na razie trzyma w napięciu. Jestem ciekawa, kto kryje się pod maską tego czerwonego diabła.

Moim pierwszym skojarzeniem po obejrzeniu pierwszego odcinka był Straszny Film. Jest to jedyny film, przy którym potrafię popłakać się ze śmiechu. W Scream Queens też było kilka genialnych momentów. Opiszę je potem, żeby nikomu nie zaspojlerować.

Tutaj macie zwiastun, bo moje "gadanie" może wcale nie przekonywać, chociaż mój zamiar był odwrotny. Niestety znalazłam tylko angielską wersję, więc jeśli ktoś miałby trailer z napisami czy coś, to podrzućcie mi linka :)


Napiszę to w środku, bo niżej będzie kilka spojlerów: oglądaliście już Scream Queens? Jeśli tak, to chcę poznać wasze opinie! Jestem bardzo ciekawa, co wy sądzicie o tym serialu. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do grupy Scream Queens Polska, w której będziecie mogli na bieżąco śledzić nowinki oraz znajdziecie linki do najnowszych odcinków ;)

Ogólnie, serial wywarł na mnie dobre pierwsze wrażenie i serdecznie polecam osobom, które lubią dreszczyk emocji, a także sporą dawkę humoru!

Ps. Przepraszam, że raz zwracam się tylko do dziewczyn, a czasami do wszystkich, ale nie mam pojęcia, czy tego bloga czyta jakiś chłopak i w trakcie wychodzi właśnie coś takiego. Gdy jakiś kawaler postanowi się określić, to ja też się przystosuję :)

NIE CZYTAJ DALEJ, JEŚLI NIE CHCESZ SPOJLERÓW!!!