wtorek, 4 sierpnia 2015

Paramore

Czy myślałyście kiedyś, że ścieżka dźwiękowa ze Zmierzchu zmieni wasze życie? Nie? Ja także. 
Ale przejdę do sedna tematu, a mam tu na myśli zespół Paramore. Natknęłam się na niego, gdy miałam fazę na serię książek Stephenie Meyer. Nagrali piosenkę "Decode", która stała się częścią soundtracku. 

Zespół wziął nazwę od słowa "paramour", które oznacza sekretnego kochanka, albo jak wyszukałam w translatorach, "lubego" lub "lubą".  

Źródło: Paramore.ORG

Paramore powstało w 2004, a rok później nagrali swoją pierwszą płytę - All We Know Is Falling. Wtedy, w skład grupy wchodzili: Hayley Williams, Jeremy Davis, Taylor York oraz bracia Josh i Zac Farro .
Chwilę po nagraniu ich pierwszego utworu, Conspiracy, z zespołu odszedł Jeremy. „Kanapa na okładce All We Know Is Falling jest pusta, tuż obok znajduje się cień kogoś odchodzącego, jest to Jeremy opuszczający nas i my czujący jak gdyby było tu puste miejsce”(Hayley). Po miesiącach nieobecności, udało się im jednak przekonać Davisa do powrotu. 




W 2007 zespół nagrał kolejny album - RIOT! Nazwa oznacza "nagły wybuch niekontrolowanych emocji", albo, jak znowu wygooglowałam, "zamieszki, rozróby". Było to słowo, które "podsumowywało wszystko".  
Również w 2007, zostali wybrani przez magazyn Alternative Press najlepszym zespołem roku, a także zostali nominowani go nagrody Grammy jako "Najlepszy nowy artysta". Przegrali jednak z Amy Winehouse.




W 2009 powstał album - brand new eyes. Nie, nie zrobiłam błędu. Nazwa celowo została napisana z małej litery, ponieważ Hayley, jak sama przyznała, rzadko używa wielkich liter. 
Okładka przedstawia motyla, którego Hayley znalazła w samochodzie swojej mamy. Podczas tworzenia "Brick By Boring Brick" zespół przypomniał sobie o nim i postanowił umieścić jako symbol czegoś, co po naprawieniu tworzy coś naprawdę pięknego.     




W 2010 z zespołu odeszli bracia Farro, ale nie przeszkodziło to pozostałym członkom Paramore w tworzeniu. Co więcej, stało się inspiracją do wielu piosenek,

Na przełomie 2012 i 2013 roku wydany został album Paramore. "[album] nazywał się tak przez prawie cały proces tworzenia. W zasadzie to, co zwykle zabiera nam tygodnie, żeby to ukończyć i nazwać, tym razem zajęło nam tylko 5 minut rozmowy. Całe tworzenie tego albumu było odkrywaniem na nowo nas samych jako zespołu i przyjaciół. Był to proces, który pozwolił nam na wolność w odkrywaniu nowego terytorium artystycznie i wyzwalaniu się jako muzycy, piosenkarze, jako ludzie! Szczerze, odczuwaliśmy, że najlepszym sposobem będzie nadanie mu nazwy tego, czym jest. Ten album to my" (Hayley)




Uwielbiam Paramore za ich energię i szczerość, które można zauważyć chyba w ich wszystkich piosenkach. Widać także jakie mają podejście do swoich fanów, także Polaków!
Zespół dostaje mnóstwo prezentów i przyznał, że jednym z najdziwniejszych była deska klozetowa. "Zdobyli" ją podczas jednego ze spotkań z fanami i była podpisana przez wszystkich obecnych :P 




Sporo informacji zaczerpnęłam z tej stronki. Chcących więcej zapraszam do przejrzenia artykułów ParaWiki!
Źródło: paramore.net (oficjalna strona zespołu)
Na samo zakończenie chciałabym zachęcić wszystkich do przesłuchania ich piosenek. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. 
W tym miejscu miałam wypisać swoje ulubione utwory, ale po chwili zastanowienia, zdałam sobie sprawę, że kocham wszystkie, więc macie je powyżej :P

sobota, 25 lipca 2015

LBA again



Wracamy do Was z kolejnym postem dotyczącym nominacji do LBA.
Szybka mobilizacja i mamy post w pół godzinki!
Podobno Liebster Blog Award ma pomagać w wybiciu się początkującym bloggerem, więc... Służymy pomocą! *błyski fleszów*
Dziękujemy GingerFox za nominację i z chęcią odpowiemy na zadane pytania. ;)




1.Jakie jest twoje ulubione zwierzę?
Duża: Pies? Żyrafa!
Aga: Pies, albo wilk. Byleby szczekał :p
Fey: Lubię wszystkie ptaki! I koty (ale to oczywiste).


2.Co cię skłoniło od prowadzenia bloga?
O tym możecie poczytać w poście z poprzednią nominacją. Znajdziecie go o tutaj.

3.Ulubiona piosenka?
Fey: "Savages"

4.Masz rodzeństwo?
Duża: Yep, siostrę.
Aga: Mam brata, o którym niedługo usłyszycie :P (Mam na myśli najbliższe posty, bo mam do was interesik xd)
Fey: Mam brat, o którym już wspominałam. Grzej się w blasku naszej sławy, Daniel!

5.Gdzie chcesz mieszkać w przyszłości?
Duża: W sumie nie wiem. Jestem ze wsi i lubię mieszkać na zadupiu. Jednak mieszkanie w mieście ma pewnie swoje zalety. Jeśli zdecydowałabym się na miasto, kupiłabym sobie działkę za miastem z małym domkiem, bez internetu. Azyl, kryjówka przed światem :3
Aga: Tak samo jak Dużą, jaram się spokojem ;P Zawsze marzyłam o małym domku na plaży...
Fey: Nie mam nic więcej do dodania.

6.Jak widzisz się za 10 lat?
Duża: Nie wiem, jak potoczy się moje życie, ale nie zdziwcie się jeśli spotkacie mnie w mieście, zamiatającą chodniki. Nie bójcie się, będę rozdawać autografy, ale bez zdjęć, bo jestem #tootallforig
Aga: Mam milion pomysłów na minutę i nie zdziwię się, jeśli żaden z nich nie wypali. Staram się żyć "na bieżąco" i nie wyskakuję myślami zbyt daleko.
Fey: Jestem dumna ze swojej wyobraźni ale tak daleko ona nie sięga.

7.Jakie jest twoje zainteresowanie ?
Duża: Muzyka, sport, podróże, książki
Aga: Podobnie jak Duża, no może poza tym sportem xd Chociaż... Czasem lubię pooglądać sobie jakiś mecz albo skoki narciarskie. 
Fey: Dokładnie to, co Duża. Ale od siebie dodaję jeszcze grafikę komputerową.

8.Wolisz słodkie czy słone?
Duża: Nie, nie połykam.
Aga: Uwielbiam połączenie nutelli i słonych paluszków!
Fey: Lubię to i to.

9.Ulubiony sklep ?
Duża: Nie posiadam takowego.
Aga: Ja też nie ;) Kupuję tam, gdzie coś wpadnie mi w oko i przy okazji mój portfel zbytnio nie schudnie. 
Fey: Księgarnia oczywiście!

10.Co robisz w wolnym czasie?
Duża: Leniuchuję, czytam, śpiewam, robię z siebie debila publicznie. Mój zakres zainteresowań jest dość szeroki :)
Aga: Książki, seriale, muzyka...
Fey: I znowu dziewczyny mnie ubiegły...

11.Co w sobie lubisz?
Duża: Mogę zachować się, jak typowa baba i zacząć się teraz nad sobą użalać?
Aga: W sumie to nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam ;)
Fey: Obojczyki. Ładnie wychodzą na zdjęciach.


Teraz przyszedł czas na nasze pytania!
  1. Czy upuszczając telefon krzyczysz: "Wina Tuska!"?
  2. Jeśli prowadziłabyś serię "Książka na wakacje", jaką książkę poleciłabyś i dlaczego?
  3. Czy kiedykolwiek miałaś moment całkowitego zamyślenia? Takiego "wyłączenia" się?
  4. Gdybyś miała wybrać jedną książkę, którą będziesz mogła czytać do końca życia, to która to by była?
  5. Jeśli był twój pierwszy serial, który oglądałaś?
  6. Czy płakałaś kiedyś podczas oglądania filmu lub czytania książki?
  7. Jaki masz kolor włosów? Najlepiej kolor włosów na głowie. :P
  8. Co sądzisz o skokach narciarskich?
  9. Albo o skoczkach...?
  10. Jak reagujesz na horrory? 
  11. Jaka jest twoja ulubiona istota fantastyczna? 

Chciałybyśmy podziękować wszystkim osobom, które odpowiedziały na pytania z poprzedniego postu o LBA. 

A z racji tego, że jesteśmy Kotami, nominujemy tylko 3 osóbki :)

  1. Aguuuszka
  2. KuuuroiNekooo
  3. Biała Czekoladka

piątek, 17 lipca 2015

Złodziej pioruna

Hej!
Od dawna chciałam napisać post o książce, która jest dla mnie tym, czym dla innych jest Harry Potter. Mowa tutaj o Ricku Riordanie i jego Złodzieju Pioruna - pierwszej książce z serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy.
Co najlepsze, najpierw obejrzałam film. Bardzo mi się spodobał, więc z ciekawości szukałam informacji o drugiej części. I tak trafiłam na informację, że jest książka. Ba, cała seria książek. I przepadłam.

Wiecie co, wcale nie chciałem być herosem półkrwi. Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem: chodzącym do szkoły, grającym w koszykówkę i jeżdżącym na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki przez przypadek nie wyparowałem nauczycielki matmy. Wtedy się zaczęło. Teraz zajmuję się walką na miecze, pokonywaniem potworów, w czym pomagają mi przyjaciele, a poza tym staram się po prostu przeżyć. Przedstawiam wam opowieść o tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun - a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem.
W książce tej są połączone rzeczy, które najbardziej lubię w książkach: dobry humor, wątki fantastyczne, ciekawe prowadzenie akcji i oczywiście wspaniali bohaterowie.
Jak dla mnie pomysł połączenia bogów greckich i osadzenia ich w czasach współczesnych był strzałem w dziesiątkę. No bo kto z was nie chciałby wsiąść w windę, dojechać na piętro 600, wkroczyć do Olimpu i pogadać z Zeusem? Albo ułożyć haiku z Apollinem. Ewentualnie postrzelać z łuku z Artemidą.
Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart.

W filmie takie przeniesienie bogów do XXI wieku wyszło trochę sztucznie i lekko mówiąc - kiczowato. Ale książka to nadrabia, ponieważ jest to tak logiczne i wydaje się prawdziwe.
Wakacje to idealny czas, aby zacząć czytać Złodzieja pioruna. Akcja książki toczy się właściwie zaraz po zakończeniu szkoły i czuć ten klimat przygody i podróży.
Idź tam, gdzie prowadzi Cię serce, inaczej utracisz wszystko.

Oprócz wysłuchiwania starożytnych przepowiedni, treningów czy zabijania potworów, herosi starają się prowadzić normalne życie. Jednak jest to trudne i książka wyjaśni wam doskonale dlaczego czasem lepiej jest nie być półbogiem...

Jest pięć części książek w tej serii i poniżej wypisałam je wszystkie:
1. Złodziej pioruna.
2. Morze potworów.
3. Klątwa tytana. 
4. Bitwa w labiryncie.
5. Ostatni olimpijczyk.


Bardzo chciałam zamieścić tutaj zdjęcia swoich książek, ale nie różnią się bardzo od tych przedstawionych powyżej. Są tylko po polsku (niespodzianka!) i może mają mniej połamane grzbiety.
Aga jako pierwsza wysłuchiwała moich zachwytów nad Percy'm Jacksonem bez protestów. Dlatego w nagrodę dałam jej pierwszy tom i liczę, że spodoba się jej tak jak mnie.

Ode mnie to tyle, zachęcam was do przeczytania całej serii i do wyrażenia swojej opinii w komentarzu. :) Do napisania!

wtorek, 14 lipca 2015

W świecie Nocnych Łowców

Tekst pogrubiony jest autorstwa fey - bo ona lubi się wszędzie wtrącać. 
Jak zapewne wszyscy wiecie, a przynajmniej większość z was, niedługo zostanie wyemitowany serial oparty na serii książek Cassandry Clare. Jestem tym zachwycona, ponieważ zaraz po przeczytaniu "Darów Anioła", ogłoszono, że trwają prace nad serialem. Bardzo mnie ciekawi co z tego wyjdzie, bo same książki przypadły mi do gustu. Mogę wręcz powiedzieć, że przez pewien czas miałam na nie ogromną fazę.
Martwi mnie tylko to, że niektórzy fani wywołują niepotrzebną wojnę. Mianowicie: często można zauważyć kłótnie w komentarzach, czy na jakichś forach, o tym, która obsada jest lepsza - serialowa czy filmowa.
Jest to strasznie irytujące, ponieważ, po pierwsze, każdy ma swoje zdanie i może oceniać, jak mu się tylko podoba. Po drugie, przecież nikt jeszcze nie wie, jak swoją rolę spełnią aktorzy, którzy zagrają w Shadowhunters.
Jakie jest moje zdanie na ten temat?
Otóż, gdy oglądałam film, całkiem mi się spodobał. Ale było to jeszcze zanim przeczytałam książki. Czytając, zrozumiałam, że obie formy sporo się od siebie różnią, ale nie miałam nic przeciwko temu, ponieważ wiadomo, że nie zmieści się kilkuset stronicowej historii w półtora godzinnym filmie.
Warto też pokazać różnicę między adaptacją a ekranizacją.
Adaptacja to przeróbka danego utworu literackiego mająca na celu przystosowania go do potrzeb nowych odbiorców. Ekranizacja zaś to wierne przeniesienie książki na ekran. 
"Dary Anioła: Miasto Kości" jest oczywiście adaptacją. A jak będzie z serialem? Zmiany na pewno się pojawią, ale to normalne przy tak rozbudowanej i wielowątkowej powieści. Poza tym nie przeginajmy i dajmy szansę każdej postaci, która się pojawi - mającej swoje miejsce w książce i wymyślonej na potrzeby serialu.
Co do aktorów, nie byli źli, chociaż stwierdziłam, że Jamie Campbell Bower nie jest w moim typie. Ale to moje zdanie i szanuję inne opinie na ten temat.
Wiele osób narzeka też na serialowego Jace'a - Dominica Sherwooda. Kompletnie nie rozumiem tych ubolewań. Jest kilka powodów:
  1. To, że nie wygląda jak niektóre z wyobrażeń Jace'a nie oznacza, że nie jest jak Jace. Serio. Jako przykład mogę podać film "Akademia Wampirów". Przyznaję, że nie jest on najwyższych lotów, ale postać grana przez Dominica - Christian Ozera - wyróżnia się na tle innych. Sarkastyczne poczucie humoru, umiejętności w walce czy nawet sama budowa ciała - idealna namiastka Jace'a. Czego chcieć więcej?
  2. Wspominałam o budowie ciała. I muszę zrobić to jeszcze raz, bo ciało Dominica jest 100% ciałem Nocnego Łowcy. Tak powinien wyglądać każdy szanujący się Nocny Łowca. Nie żartuję.
  3. Dwa powody mogą się wydawać niewystarczające, ale ja wiem swoje. Pan Sherwood jeszcze nas zaskoczy.

nephilimdaily.tumblr.com

Najbardziej w ekranizacji urzekł mnie Instytut. Był idealnie przedstawiony, a ogród wyglądał jak z bajki. Stele i znaki też były całkiem spoko ogarnięte.
A teraz serial.
Jak na razie, obsada (z wyglądu ;p) całkiem mi się podoba. Większości nie widziałam w innych filmach. Ale ci, których spotkałam już wcześniej, według mnie, dobrze odegrają swoją rolę.
Muszę się przyznać, że każdego dnia czekałam, aż ujawnią kolejnego aktora. Gdy zobaczyłam, kto ma zagrać Valentine'a, nie wiedziałam jak zareagować. Zaczęłam się szczerze śmiać, bo Alan kompletnie nie pasował mi wyglądem, ale przecież oglądałam Reign, a tam był świetny. Też miał ciężki charakter i skomplikowaną osobowość. To mnie przekonało. ;P
Trudno oceniać aktorów, bo przecież jeszcze nie widzieliśmy ich gry aktorskiej w serialu. Lecz po zdjęciach z planu widać, że cała obsada na poważnie bierze sobie oczekiwania fanów. Widzieliśmy już próbę umiejętności Aleca, pokoje w Instytucie, Cichych Braci a nawet parę ujęć walk. To wygląda naprawdę obiecująco!
Wszystko to można zobaczyć na oficjalnym, serialowym Instagramie. Wystarczy wejść w TEN link.
Dodam jeszcze, że Kat ma świetny odcień włosów. Żeby nie było. Bo każdy ma swoje zdanie na ten temat xD To ja też się wypowiadam.


Co do zmian, które zostaną wprowadzone - cieszę się z tych, które opublikowano. Nie są jakieś diametralne, a wprowadzają trochę więcej sensu do całości. Poza tym, nad wszystkim czuwa sama autorka, więc wierzę, że wszystko jest w dobrych rękach i każda zmiana jest zmianą na lepsze.
Pamiętajmy też, że każdy serial czy film to wizja reżysera. My mamy swoje wyobrażenia po przeczytaniu danej książki, a producenci swoje. Niby proste, ale jednak często prowadzi to do sporów. A niby dlaczego? Przecież nie możemy powiedzieć, że czyjaś wizja jest gorsza. Jego wizja jest po prostu inna.
Na sam koniec, chciałybyśmy się dowiedzieć jakie jest wasze zdanie na ten temat. Wolicie "starą" czy "nową" obsadę? Czy też was denerwują teksty typu "Lily i tak była, jest i będzie lepsza"?

niedziela, 12 lipca 2015

Lajkujemy, komentujemy i glosujemy!

Chciałyśmy tylko poinformować, że zaszły pewne zmiany w sprawie naszej strony na Facebooku. Od teraz można znaleźć ją pod TYM linkiem. Będziemy się starać, żeby na bieżąco ukazywały się wpisy o... nowych wpisach. Takie rzeczy tylko u nas! xD

Poza tym, niedługo postaramy się, żeby na blogu pojawiła się ankieta dotycząca najbliższych, a może i nie tylko, postów. Bardzo chciałybyśmy wiedzieć jakie tematy najbardziej was interesują. Postaramy się dopasować do waszych "zachcianek". Może dzięki temu przyciągniemy jeszcze więcej osób (tak, to desperacka próba zwiększenia popularności - jesteśmy bardzo subtelne).

A więc zachęcamy do lajkowania i komentowania oraz głosowania :)