środa, 1 lipca 2015

Liebster Blog Award

Na samym początku chciałybyśmy podziękować Sweet Little Kath, która nominowała nas do Liebster Blog Award (tak na marginesie, czy to jest po niemiecku? xD). 
Jesteśmy niesamowicie zaskoczone i szczęśliwe, że znalazło się tych kilka osób, które stale czytają naszego bloga i aktywnie go komentują, Pozdrawiamy także tych, którzy nie mają odwagi zostawić po sobie śladu, ale jednak na bieżąco czytają nasze posty.  
Nic dziwnego, że zostałyśmy nominowane. Jesteśmy po prostu najlepsze.
No dobrze, nie owijajmy w bawełnę i przejdźmy do pytań:

1. Jaka książka wzbudziła w Tobie zamiłowanie do czytania?
Fey: Nie, nie był to Harry Potter. Harry'ego odkryłam w sumie całkiem niedawno (3 lata temu). Wcześniej był Rick Riordan i jego genialna seria o greckich bogach - Percy Jackson i bogowie olimpijscy.
Aga: Nie jestem tego pewna na sto procent, ale wydaje mi się, że był to Eragon Christophera Paoliniego (tak to się odmienia? :P). Polecił mi go mój kuzyn i bardzo dobrze, bo dzięki temu "ukształtowała się" moja miłość do książek fantastycznych <3
Duża: Nie jestem pewna, ale u mnie był to chyba "Harry Potter". Wcześniej czytałam jakieś książki, ale "poważna czytelnicza przygoda" rozpoczęła się wraz z pierwszym tomem o perypetiach czarodziejów.

2. Co sprawia, że chcesz przeczytać daną książkę?
Aga: Mówią, żeby nie oceniać książek po okładce, ale ja jednak często zwracam na to uwagę. Gdy widzę, że grafik naprawdę się postarał, to aż szkoda nie zerknąć na opis, aby dowiedzieć się, czy autor też ma takie podejście do książki.

3. Najlepsza, najpiękniejsza i najbardziej oddająca treść okładka książki/albumu muzycznego Twoim zdaniem (możesz pokazać zdjęcie).
Aga: Według mnie okładka Dawcy Lois Lowry świetnie oddaje sens całej książki ;)
Fey: Zdecydowanie trylogia Igrzyska Śmierci autorstwa Suzanne Collins. Układ kosogłosów na okładkach jest bardzo symboliczny.
Duża: Podobnie, jak Fey jestem zakochana w trylogii Suzanne Collins i jej okładkach. Podczas zeszłorocznych wakacji kuzynka poleciła mi "Igrzyska Śmierci", więc zwiedziłam chyba 5 Empików w Warszawie i okolicach w poszukiwaniu egzemplarzy oryginalnych, bo mimo tego, że filmowe okładki są bardzo ładne, oryginalne po prostu rzuciły na mnie urok.
Wróciłam do domu i zamówiłam całą trylogie przez Internet ;)


4. Jak reagują inni, gdy czytasz i nagle wybuchasz śmiechem? 
Fey: Z czego się śmiejesz?
Wszystko w porządku?
Zuziu, czemu czytasz na lekcji?
Chowaj ten telefon bo Ci zabiorę i mama potem będzie musiała odbierać w sekretariacie!
Aga: Zazwyczaj patrzą na mnie jak na osobę chorą psychicznie xD
Duża: Znajomi są już do tego przyzwyczajeni ;)

5. Jakie są Twoje ulubione utwory muzyczne, stworzone na podstawie książek?
Fey: Nie wiem czy to się zalicza, ale uwielbiam soundtrack stworzony przez Rainbow Rowell do jej książki Eleonora i Park. Utwory nawiązują tematycznie do czasów, kiedy toczyła się akcja książki. Jeśli macie Spotify, to zapraszam do wysłuchania pod tym linkiem: KLIK. Zdecydowanie dla fanów Joy Division, The Beatles, Sex Pistols, The Smiths...
Aga: Mam wrażenie, że nie znam takich :P Albo przynajmniej nie wiem, że znam xD
Duża: Podoba mi się piosenka stworzona do książki "Czerwona Królowa" SPRAWDŹ TO! Innych piosenek chyba nie znam w sumie.

6. Co wybierzesz - płytę ulubionego wykonawcy czy najnowszą książkę z ulubionego gatunku?
Aga: Oczywiście że książkę. Muzyki mogę zawsze posłuchać w internecie, a z książkami już trochę gorzej :P
Duża: Nigdy w życiu nie kupiłam płyty. Zawsze ściągałam muzykę z internetu. Posłuchać muzyki mogę na YouTube, a jeśli chodzi o książki, to często jest problem z dostępnością pdf czy coś podobnego .
Ps. Nie piszę już nic o ściąganiu czegoś z internetu, bo nie chcę iść do więzienia. Co złego to nie ja!
Fey: Macie szczęście, że mój tata jest na emeryturze (był policjantem). Takie poważne przestępstwa...

7. Czytałaś książkę napisaną przez vlogera? Co o niej sądzisz? 
Nie czytałyśmy.
Jeszcze.
Bo jak wydamy to na pewno przeczytamy.

8. Co kolekcjonujesz (książki, płyty, znaczki...) i dlaczego akurat to?
Aga: Jako dziecko kolekcjonowałam porcelanowe słoniki. Mam ich bardzo dużo. Ale już z tego wyrosłam i zaczęłam kolekcjonować pocztówki :) Tak, wiem, jestem dziwna, dlatego kartki z wakacji wysyłam sobie sama xD
Fey: Gdy byłam młodsza zbierałam figurki aniołków. Mam nawet aniołka z włóczki (prezent od cioci). Ale teraz gdy odrobinę podrosłam (tylko w sensie fizycznym,  w środku nadal jestem totalnym dzieckiem) zaczęłam kolekcjonować pocztówki ze starymi budynkami. No i z ciekawymi widoczkami.
Duża: Czasami zbieram kurz na półkach, ale gdy stwierdzam, że moja kolekcja przekracza jakieś granice, to sprzątam i od nowa. Błędne koło.

9. Co/kto motywuje Cię do działania? 
Tak.
Nie no dobra, bez żartów!
W odniesieniu do naszego blogowania, naszą największą motywacją są komentarze pod postami. Jeśli tylko widzimy, że komentujecie wymyślamy nowe rzeczy i chcemy Was zaskoczyć, zaciekawić czymś.

10. Jakie blogi wzbudzają w Tobie zainteresowanie? 
Fey: Na pierwszy rzut oka idzie szata graficzna. Gdy jest zachęcająca przeglądam bloga dalej. Czytam posty, odkrywam nowe zakładki itd. W sumie nie patrzę na tematykę, bo zawsze może trafić się osoba, która pisze o czymś, co mnie nie interesuje, ale robi to w świetny sposób.
Aga: Zgadzam się z Fey.
Fey: Dzięki Aga.
Aga: Nie ma sprawy :P

11.Jak to się stało, że prowadzisz bloga?
Wszystko przez brata Agi. Wymyślił sobie, że założymy się, kto zdobędzie więcej wyświetleń na nowo założonym blogu. Nie wiemy czy to nam wyszło, ale na pewno mamy ich więcej niż Michał. :P

A teraz nadeszła pora na nasze pytania!

1. Gdybyś mogła przenieść się w czasie, jaka byłaby to epoka i dlaczego właśnie ta?
2. W jakim wnętrzu czujesz się najlepiej?
3. Co jest ci potrzebne do szczęścia?
4. Lubisz czytać baśnie albo legendy?
5. Wolisz sukienki czy spodnie?
6. Lubisz przeglądać albumy ze zdjęciami?
7. Jadłaś kiedyś kanapkę z żółtym serem i ogórkiem kiszonym? Jeśli tak, co sądzisz, jeśli nie - spróbuj!
8. Jak trafiłaś na naszego bloga? ;)
9. Jakie filtry na Instagramie lubisz najbardziej? (Jeśli jesteś zbyt mainstreamowa na Insta to przepraszamy)
10. Czy oglądasz jakieś seriale? Jeśli tak to jakie i dlaczego właśnie te?
11. Oglądasz bajki Disney'a? Jeśli tak, to jaka jest twoja ulubiona?

A na sam koniec nominacje dla kilku osób! Bo tylko kilku znamy w wielkiej blogosferze. Ale bardzo chciałybyśmy to zmienić. *dyskretna próba zdobycia czytelników*
Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę odpowiedzieć na nasze pytania, to śmiało! wystarczy tylko, że potem dacie nam znać :D Z chęcią przeczytamy wasze odpowiedzi!

wtorek, 30 czerwca 2015

Selah Sue

Hej!

Pewnie każdy z was kojarzy reklamę Kinder Bueno z wampirem i pewną wpadającą w ucho piosenką...

Tak przy okazji: piosenka nazywa się This World i można odsłuchać jej TUTAJ.

Niestety mało osób kojarzy piosenkarkę, która This World wykonuje. A szkoda. W dzisiejszym poście przybliżę wam troszkę postać tej artystki.

Źródło wywiadu: KLIK
A piosenkę wykonuje niejaka Selah Sue (właściwie Sanne Putseys) urodzona 3 maja 1989 roku w Leuven. Jest to belgijska piosenkarka i autorka tekstów. Nie miała ambicji by zostać piosenkarką. Wręcz przeciwnie - chciała zostać baleriną i od szóstego do dwunastego roku tańczyła. Natomiast w wieku piętnastu lat zaczęła komponować swoje własne piosenki i grać na gitarze akustycznej.

To ukształtowało brzmienie, z którego znana jest do dziś. Jest to mieszanka muzyki soul, hip-hop, funk i reggae.

W swoich tekstach Selah skupia się głównie na emocjach. Lubi je analizować. Piosenki tworzy w języku angielskim, ponieważ śpiewanie po niderlandzku nie brzmi dobrze.

Do tej pory zostały wydane jej dwa albumy: Selah Sue (2011) i Reason (2015).

Oba są dostępne do posłuchania na YouTube poniżej:




Źródło wywiadu: KLIK
Selah porównuje się do takich artystek jak Amy Winehouse czy Duffy. Z Amy wspólny ma na pewno mocny i lekko zachrypnięty głos, ale także długie włosy upięte w fantazyjną fryzurę.

Wokalistka przyznała, że jej pierwszy album był o tym, jak nauczyć się akceptować siebie, ponieważ było to dla niej trudne.

Dodała też, że nienawidziła chodzić na zakupy i aż do czternastego roku życia chodziła w ubraniach brata. Teraz oczywiście cieszą ją prezenty, które dostaje od Chanel, ale nie przeszkadza jej to w chodzeniu w ciuchach z H&M.





Spotkaliście się kiedyś z twórczością Selah? Co sądzicie o młodej artystce? 

niedziela, 28 czerwca 2015

Dziewczyna, która chciała zbyt wiele

Nadeszły wakacje, a więc także czas pt. "co ja mam teraz ze sobą zrobić". Wpadłyśmy więc na genialny pomysł. A mianowicie Książka na wakacje. Przecież nie ma niczego lepszego, niż opalanie się na plaży i czytanie czegoś ciekawego. Albo odpoczynek pod rozłożystym drzewem, na środku malowniczej polany, wśród trelów ptaków i śpiewu leśnego strumyka... No dobra, wyobraźnia mnie ponosi xD

Nie owijając w bawełnę, oto pierwsza z moich, naszych, propozycji.

Niedługo minie rok, odkąd dowiedziałam się o tej książce. Aż strach pomyśleć, że tak szybko to minęło. Caluteńki rok...

Ale wracając do głównego tematu tego postu, chciałam wam serdecznie polecić Dziewczynę, która chciała zbyt wiele. Książka spodobała mi się bardzo, bardzo. Może to sprawka ciekawej głównej bohaterki, Meg, albo... — I jak wam to teraz powiedzieć, żeby nie zdradzić zbytnio fabuły? — Albo chłopaka o imieniu John, który był policjantem. Dziewczyny, nie uważacie, że to niezwykły zbieg okoliczności? xD

Zazwyczaj nie sięgam po takie książki, bo jak to zawsze stwierdzam: "muszą być krew, pot i łzy", ale nie żałuję. Mimo że jest to całkowicie inny gatunek niż ten, który zazwyczaj czytam.

Może nie jest to najwyższej klasy literatura, lecz przyjemnie się ją czyta i miło wspomina. Jennifer Echols sprawnie opisuje wszystkie wydarzenia. W dodatku myśli głównej bohaterki często przyprawiały mnie o nagły atak śmiechu (chociaż to może być wina mojego specyficznego poczucia humoru xD).

Co do głównej bohaterki: Meg to krnąbrna nastolatka z niebieskimi włosami. Wszystko o czym marzy, to wyrwanie się do większego miasta, z dala od swoich rodziców, którzy byli dla niej nadopiekuńczy. No ale która nastolatka nie chce być oryginalna i samodzielna? Poza tym, wiadomo, jak to mówią: taki wiek, dziewczyna musi się wyszaleć. Może jednak jej zachowanie ma jakieś podłoże? Nie, nie zrobię wam żadnego spojlera. I jeśli same nie chcecie sobie go zrobić, lepiej nie wchodźcie na Lubimy Czytać, bo tam w opisie jest MEGA spojler, który niszczy element zaskoczenia, a przynajmniej frajdę przez kilkanaście, czy kilkadziesiąt stron. Przynajmniej mi prawie zniszczył. Na szczęście w porę przerwałam i nie zobaczyłam tego... Tzn., nie jest to jakaś straaasznie wstrząsająca wiadomość, ale lepiej odkryć to samemu.
No dobra, koniec z narzekaniem na spojlery. Przejdźmy znowu do treści książki. Ta, jasne. Zaraz znowu zacznę pisać o czymś innym :P
Za swoje przewinienia, siedemnastolatka musi jeździć przez tydzień w policyjnym radiowozie. (Cóż, dla mnie nie byłaby to kara ;P Jestem wręcz zakochana w mundurach i ogólnie służbie mundurowej, nie ważne jakiej, więc chyba zaczęłabym skakać z radości. Ale co ja się tam znam... xD)

I jak zwykle w takich momentach brakuje mi słów. Tzn., napisałabym coś jeszcze, ale miało być bez spojlerów, więc zadowolę się tylko cytatem z książki, jak dla mnie, jednym z najbardziej poruszających (czy coś w tym stylu ;P):


"Bo sztuka potrafi poruszyć ludzi, zmienić ich i sprawia, że nie krzywdzą innych i siebie. Sztuka to najbardziej efektywna forma komunikacji. Dzięki niej możesz podnieść kogoś na duchu i uświadomić ludziom, że w życiu chodzi o coś więcej niż o kolejną drogą brykę."

Śmiało mogę tą książkę dodać do listy moich ulubionych lektur. Mam nadzieję, że po nią sięgniecie. Byłoby mi też miło, gdybyście zostawiły jakiś komentarz o waszych wrażeniach nt. książki, a także ogólnie pomysłu na serię. Już dawno planowałyśmy coś takiego zrobić, ale jakoś brakowało czasu i motywacji.

niedziela, 21 czerwca 2015

Co może sprawić, że życie książkoholika stanie się prostsze?

Chyba każdy porządny maniak książek w końcu zaczyna się gubić w "świecie literatury".
Nie raz i nie dwa zakładałam zeszyty, teczki itd. z tytułami książek, które przeczytałam bądź mam zamiar przeczytać. Niestety nie szło mi z tym dobrze. Pewnego dnia przemiła pani w bibliotece powiedziała mi o pewnej stronce (zabijcie mnie, nie pamiętam tytułu), na której można było dodawać recenzje i porządkować księgozbiory. Ale czegoś mi tam brakowało. Postanowiłam więc poszukać czegoś, co zapchałoby tą dużą dziurę.
I tak trafiłam na Lubimy Czytać. Moje życie stało się wtedy o niebo łatwiejsze :P I, tak, zdaję sobie sprawę, że ten post wygląda tak, jakby mi za niego zapłacili. Niestety nie dostałam nawet złamanego grosza.
Co mogę jeszcze powiedzieć? Przepraszam, napisać. Oczywiście każda z nas ma tam konto, które możecie na bieżąco obserwować. Nie wiem jak reszta Kotek, ale ja aktualizuję swoje konto cały czas. All day, all night... No może nie dosłownie, ale... 
Tutaj, albo pod postem, macie linki do naszych kont:
  • Aga (czyli ja, jakby ktoś jeszcze nie wiedział xD)
  • Duża
  • Fey 
Wielkie dzięki, Fey, za przypomnienie, co to była za stronka xDD Biblionetka. Wcześniej nie potrafiłam sobie przypomnieć :P 
A więc, Biblionetka była spoko, ale jednak nie w moim guście. Dostałam nawet kod, który robił ze mnie V.I.Pa, ale przypomniałam sobie dzień przed końcem ważności. To był taki ból...
No dobrze, teraz następuje ta część, w której swoją niesamowitą siłą perswazji próbuję przekonać was do komentowania! A więc: jakie książki lubicie czytać? Co rozbawiło, albo wzruszyło was do łez? Albo po czym nie mogłyście spać przez tydzień, bo zakończenie zmiażdżyło was całkowicie? 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Nigdy nie jest się za starym na oglądanie Disney'a



Do takiego tytułu posta zainspirował mnie mój brat. Który obecnie ma 26 lat, ale jako najmilszy brat na świecie (i to nie jest sarkazm!), nie śmieje się ze mnie, kiedy po raz kolejny widzi mnie w otoczeniu Pięknej i Bestii, Mulan, Króla Lwa czy innych klasycznych filmów animowanych. Wręcz przeciwnie, przysiada się do mnie i mówi, że następnym razem oglądamy Czarownicę. I rzeczywiście, po tygodniu czy dwóch zarwaliśmy noc na wymyślaniu głupich tekstów do scen tego filmu. 

- Zobaczymy się jeszcze?
- Tak, ukochany! Czekaj na mnie pod tym drzewem, na lewo od tego kwiatka, ale bardziej na prawo od tamtego głazu. O wschodzie słońca. Nie spóźnij się! 
Ale wracając do głównego tematu: myślę, że filmy animowane Disney'a można odkryć w każdym wieku. Kiedy byłam dzieckiem bardzo mi się podobały. A któremu dziecku nie? No bo przecież zabawne teksty, księżniczki, wspaniałe piosenki, chęć utożsamiania się z ulubionym bohaterem itd. 
Jednak oglądając ponownie te bajki dostrzegam w nich więcej i o wiele więcej rozumiem. Dopiero teraz widzę, jaką trudną drogę musiał przebyć bohater czy też ile musiał poświęcić dla dobra innych.
Podobna sytuacja jest z książką Antoine de Saint Exupery'ego - Mały Książę. Nie opowiada ona może o tym, o czym są głównie filmy Disney'a, ale wartości niesie te same. Chociaż Aga i Duża osobiście za nią nie przepadają, sądzę, że jej przesłanie odkrywa się dopiero będąc starszym (na przykład będąc dojrzałą szesnastolatką). 
Nie byłabym sobą, gdybym nie wkleiła w tym miejscu piosenek. Powszechnie wiadomo, że to głównie muzyka tworzy klimat filmu, a klimat disney'owski jest niepowtarzalny.




Zaplątani to ulubiony film animowany Agi i jej kuzynek. Na każdej wycieczce szkolnej Aga proponuje jej oglądanie (bo jako prawdziwa fanka ma ją na telefonie, tablecie, kalkulatorze i czytniku e-booków). Poza tym zna wszystkie piosenki na pamięć. A jak się je zna, to się je śpiewa. Głośno. Bardzo głośno. I płacze kiedy Julian umiera (ups, spoiler). Jak tu jej nie kochać?
To będzie na tyle w dzisiejszym poście. Jest sukces, ponieważ pisałam poważnie przez dwa akapity! A kolejnym z sukcesów jest to, że to mój trzeci post z kolei. Progres.

PS. Post scriptum jest super. Możesz tam dopisać wszystko i czasami jest to bardziej treściwsze niż cały post.

PPS. Który film Disney'a lubicie najbardziej? A może w ogóle nie oglądacie?